piątek, 31 marca 2017

Ważne.

Muszę. 
Proszę, nie lekceważcie sygnałów. Dajcie sobie pomóc i pomóżcie innym, jeśli zauważycie coś niepokojącego. Im szybciej, tym lepiej. 

Dla T. i M. 
Nie zapomnę.

piątek, 24 marca 2017

Czekoladowy krem z awokado

Nie będę tu zbyt odkrywcza, ponieważ w internecie aż roi się od przepisów na zdrowe nutelle w różnych postaciach. Natomiast, jako że absolutnie nie zaliczam się do miłośników awokado i toleruję je jedynie we wrapie wegańskim z warszawskiego baru KikFit oraz właśnie w postaci tego kremu, to musiałam się nim podzielić. Może zachęcę dzięki temu innych do spróbowania tej odżywczej bomby. Bo chyba nie muszę mówić, że awokado to bogate źródło witamin A, C, E, potasu, kwasu oleinowego, foliowego, itd. Chroni przed nowotworami, pomaga obniżyć ciśnienie krwi, reguluje poziom cholesterolu, ułatwia przyswajanie witamin, wspomaga układ pokarmowy i odpornościowy i wiele innych...
Mam nadzieję, że moja wersja przekona do awokado te osoby, którym nie smakuje ono na wytrawnie, bo tu jest ledwo wyczuwalne. :)
Czekoladowy krem z awokado

(oczywiście to tylko przykładowe wartości, żeby pokazać proporcje składników ;))

  • 100g awokado
  • 100g banana
  • 20g (2 łyżki) kakao 
  • 1-2 łyżki mleka migdałowego
  • łyżka erhtrytolu
Wszystkie składniki dokładnie zblendować. 
Najlepiej smakuje prosto z lodówki. ;) 


Ja posmarowałam nim omleta kokosowego i podałam z truskawkami. Sprawdził się idealnie, także polecam. ;) 

Jeśli chodzi o omlet kokosowy - po prostu wymieszałam ok. 3 białka jajek (mam z kartonu, więc nie wiem, ile dokładnie na sztuki :P) z 2 łyżkami mąki kokosowej i usmażyłam na dobrze rozgrzanej teflonowej patelni.

Zauważyłam, że ostatnio stawiam na prostotę w kuchni, dlatego też często goszczą u mnie omlety z serkami czy twarożkami, ale teraz nastąpi trochę zmian, bo zdecydowałam się zrezygnować na razie z nabiału, więc zobaczymy, w którą stronę zawiodą mnie moje kubki smakowe. ;) 
Jeżeli macie dla mnie jakieś podpowiedzi na 'słodkie' smarowidła, to będę bardzo wdzięczna. :)
Wczorajszy omlet (tak dla potwierdzenia :P)


Rower, tenis na otwartych kortach i adidasy- ewidentnie tego mi brakowało w sezonie zimowym. :D A Wy za czym tęskniliście przez ostatnie miesiące?

Miłego dnia! :) 

wtorek, 21 marca 2017

Warstwowy deser z chia

Tyle czasu minęło od ostatniego wpisu i tyle się w międzyczasie wydarzyło.
Podobno każda sytuacja nas czegoś uczy, jeśli się ją przeanalizuje i wyciągnie wnioski. Długo mi to zajęło, ale zrozumiałam, że paradoksalnie muszę się cofnąć, żeby móc iść dalej.
Pierwszy Dzień Wiosny wydaje się być idealnym terminem. ;)

A wiosnę najlepiej przywitać czymś chłodnym, np. deserem z chia.


Warstwowy deser z chia, budyniem i musem pomarańczowym


I warstwa:

  • mleko kokosowe
  • nasiona chia
  • erytrytol

Nasiona chia wymieszać w mleku kokosowym, słodząc do smaku. Wstawić do lodówki na kilka godzin. Po ok. 30 min. od wstawienia do lodówki przemieszać.

II warstwa:

  • pomarańcza - obrana i zblendowana na mus.
III warstwa:
  • mleko kokosowe (z kartonu)
  • budyń bez cukru (u mnie morelowy, bezglutenowy)
  • ew. coś do posłodzenia 
Budyń przygotować wg przepisu znajdującego się na opakowaniu, słodząc do smaku. Przestudzić.

Układać warstwowo w pucharkach. Ozdobić owocami, czekoladą, orzechami, itp.  Podawać schłodzone.
Smacznego! :)

środa, 6 lipca 2016

Bardzo białkowe omleto-naleśniki

Białko na masę. Ot co.  :P
I zatęskniłam za porannym smażeniem, bo ostatnio codziennie na śniadanie robiłam miseczkowe miksy.
 Mam problem z klasyfikacją tego czegoś. Placek? Omlet? Naleśnik? Coś? :D
Proteinowe omleto-naleśniki z twarogiem, nektarynką, fitellą i musli, płatkami migdałowymi, świeżymi daktylami, borówkami i syropem borówkowym
Proteinowe omleto-naleśniki:

  • 3 białka jajek (100g)
  • 1/2 miarki odżywki białkowej
  • 30g twarogu
  • łyżeczka mąki żytniej
  • szczypta proszku do pieczenia
Twaróg rozgniatamy, wszystkie składniki mieszamy widelcem, smażymy na rozgrzanej teflonowej patelni (można spryskać olejem), na niewielkim ogniu, po kilka minut z obu stron. U mnie wyszły 2 takie placki.
Podajemy z dowolnymi dodatkami. :)

Prosto, szybko, bez kombinowania, ubijania białek, blendowania, itd. :) 

Ściskam mocno!

Desery FIT


poniedziałek, 4 lipca 2016

Proste ciasto z kawałkami czekolady i jabłkami

Kiedy Ci szkoda wyrzucić czekolady, a nikt nie chce ich zjeść, upiecz ciasto, które (przynajmniej u mnie) znika prawie tak samo szybko, jak się je robi. ;)
Sprawdzi się też, gdy mają wpaść niezapowiedziani goście, a Wy nie dość, że nie macie nic do podania do kawy, to jeszcze w domu panuje artystyczny nieład. :D

Proste ciasto z kawałkami czekolady i jabłkami:
Składniki suche:

  • szkl. mąki pszennej
  • ok. 1/3 szkl. cukru
  • ok. 1/3 opakowania budyniu waniliowego w proszku (tyle miałam)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 1-2 łyżeczki przyprawy do sernika
Składniki mokre:
  • jajko + 1 białko
  • 1/4 szkl. oleju
  • 1/2 szkl. mleka
Dodatki:
  • tabliczka dowolnej czekolady (u mnie pół na pół biała i mleczna z nadzieniem migdałowym)
  • 1 nieduże jabłko
  • posypka- karmel i wanilia w młynku ( lub cukier z cynamonem, cukier trzcinowy, waniliowy, itp.)

Do jednej miski przesiej mąkę i dodaj pozostałe suche składniki. W drugiej wymieszaj składniki mokre. Połącz zawartość obu misek i wymieszaj łyżką. Dodaj posiekaną czekoladę i wymieszaj. Masę przełóż do wyłożonej papierem do pieczenia niewielkiej keksówki. Na wierzchu ułóż pokrojone w nieduże plasterki jabłko i posyp cukrem z przyprawami (u mnie był karmel z wanilią w młynku). Całość piecz ok. 40 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni w termoobiegu.
Smacznego. :)

wtorek, 28 czerwca 2016

Wegańska tarta owsiana z arbuzowym kremem jaglanym

Brawo Ja! Przeziębić się, gdy na dworze +25 stopni. :D Ktoś mnie pobije? ;P
Ale przynajmniej w końcu zabiorę się za poszukanie jakichś ciekawych kursów (może macie dla mnie jakąś podpowiedź? :))

Do meritum: Na dzisiaj upiekłam tartę. Coś innego niż zwykle, bo bez nabiału, wegańskiego.
ARBUZOWEGO.:D
Dla mnie jednak najważniejsze, że na oko, patrząc na konsystencję, a nie 'punkciki szczęścia'. I muszę przyznać, że takie pichcenie sprawia dużo większą frajdę. ;)
Zwłaszcza, że według mnie efekt przerósł moje oczekiwania. Nie myślałam, że arbuz z kaszą jaglaną stworzą udane połączenie, a jednak! :)
Gorąco polecam- przekonajcie się sami! ;)

Wegańska tarta lniano-owsiana z arbuzowym kremem jaglanym
Wegańska tarta z arbuzowym kremem jaglanym. Bez cukru, bez tłuszczu.
Spód:
  • 2 łyżki otrębów owsianych
  • łyżka lnu mielonego
  • 2 płaskie łyżki mąki owsianej
  • 1/2 banana
  • suszona śliwka (moja była bardzo miękka; jeśli jest twarda, to dobrze jest ją namoczyć)
Krem:
  • 4 łyżki kaszy jaglanej
  • ok. 100g arbuza
  • 3 łyżki wody
  • łyżka erytrytolu/innego słodzidła (można dać więcej lub mniej)
  • chlust mleka sojowego
Dodatki:
U mnie: plasterki banana, wiórki kokosowe, liofilizowane wiśnie.

Spód: 
Śliwkę pokroić na drobne kawałki. Wszystkie składniki zmiksować blenderem a gęstą masę. Wyłożyć nią dno i brzegi silikonowej/zwilżonej, niewielkiej formy do tarty (ja takowej nie mam, więc ratowałam się szklanym naczyniem żaroodpornym). Podpiec spód przez ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 170 st. (termoobieg). Zostawić do przestudzenia.
Krem:
Arbuza zblendować, dodać kaszę jaglaną (można ją wcześniej przepłukać), erytrytol oraz wodę. Ugotować, po czym zostawić pod przykryciem aż kasza wchłonie cały płyn.* Po tym czasie masę zblendować, dolewając odrobinę mleka, jeśli krem jest za gęsty. Wyłożyć na upieczony spód.
Ozdobić. Podawać. :)
*ja gotowałam kaszę wieczorem i zostawiłam na noc.


Jakość woła o pomstę do nieba, ale już wyjęłam aparat, więc powinno być lepiej. :P

niedziela, 26 czerwca 2016

Kolorowo, (nie)typowo. :)

Chyba dość niefortunnie wybrałam dzień rozpoczęcia umieszczania postów, bo dzisiaj byłam tak bardzo spragniona prostoty, owoców i zimnego, że stanęło na zmrożonych owocach z wiejskim i kaszką lniano-owsianą z surowym dżemem z chia.
Kaszka lniano-owsiana z mrożonym serkiem wiejskim z kakao, mrożonymi truskawkami, melonem, borówkami, malinami, z surowym dżemem z chia*, makiem, kawałkami batona raw bite i migdałami
* przepis o tu
Ładnie się wczoraj nasi postarali. Oby w czwartek była powtórka z rozrywki. ;)

Jutro z samego rana mam wychodne, więc jeśli się zmobilizuję, to coś upiekę na śniadanie, a jak nie, to zawitam tu w końcu z recenzją jakiegoś batona, którą Wam obiecywałam chyba wieki temu :D

Uważajcie na siebie, bo pogoda płata figle! Pa!

Ps. Dziękuję, że przyjęliście mnie znowu. :D